piątek, 8 sierpnia 2008

Wolność słowa

Całkiem niedawno w Mostarze zdarzył się incydent. Z jednego z tzw. obiektów turystycznych w pobliżu Starego Mostu, jak odkrył (!:) portal Pincom.info, wyrzucono znanego brytyjskiego aktora Ralpha Fiennes'a, który odwiedził był ów przybytek wraz z towarzystwem.
Właściciel lokalu Elvis Eko Redžić, całe zajście tłumaczy następująco: "Rozmowa (...) toczyła się po angielsku. Słyszałem, jak mówiono m.in., że większość generałów w Hadze to Chorwaci i że dla nich oni wszyscy są bohaterami.(...) Podszedłem i powiedziałem, że nie mozna tu rozmawiać o polityce i rozpowiadać takich historii dopóki ja żyję" . Po czym uprzedził gości, że jeśli tego nie uszanują, muszą obiekt opuścić. Nie doszło przy tym do żadnych agresywnych czy zuchwałych zachowań.
"Powiedziałem im, że Gotovina to zbrodniarz (...), i że nie może być bohaterem ani dla Chorwatów, ani Serbów, ani Bośniaków, bo to zabójca dzieci, kobiet i cywilów. (...) Powiedziałem, że chodzi nie tylko o Gotovinę, ale np. o gen.Praljka, który (...) zburzył Stary Most niedaleko którego siedzieli."
" [Redžić] zawyrokował o winie Gotoviny i gen. Praljka (...)" - bohatersko zawalczył Pincom o wolność słowa. Autor za przeproszeniem artykułu protestował dalej, dokonując przy tym prawdziwej ekwilibrystyki myślowej: "Podczas gdy można zrozumieć awersję wschodniego Mostaru do gen. Praljka [który dowodził chorwackimi wojskami podczas konfliktu bośniacko-chorwackiego], to nienawiść do Gotoviny ciężko zrozumieć, biorąc pod uwagę fakt, że ten w żaden sposób nie był związany z tym konfliktem. Co więcej - uwaga!! - właśnie dzięki Gotovinie (...) i innym dowódcom akcji "Oluja" uratowano Bihaćką Krainę."
Dalej cywilizowany Pincom upomina bałkańskiego dzikusa Redžića, ze swoim zachowaniem zaszkodził wizerunkowi Starego Mostu i Mostaru jako atrakcji turystycznych, a jego lokal wszyscy będą teraz obchodzić szerokim łukiem. "Pokazał, że nie wie co znaczy słowo - gościnność".
Ile z tego wszystkiego zrozumiał szacowny gość z Wielkiej Brytanii nie wiadomo. Ja, jeśli tylko wszystkie bh bogi dadzą i będę niedługo w Mostarze, z pewnością pójdę do pana Redžića na kavę, kafę, kahvę, a nawet na capuccino:).

2 komentarze:

Sylvia pisze...

Może uda mi się też do niego wskoczyć na kave :-) we wrześniu.
Pozdrawiam i dziekuję za .. tego bloga :)

beharliblog pisze...

Dziękujemy serdecznie za odzew.
Miłego pobytu w seher Mostarze:)
Pozdrav:)
magda i kaszenka