środa, 28 kwietnia 2010

A mury runą

Jak podaje portal tur-info.pl, data zniesienia wiz do strefy Schengen dla obywateli Bośni i Hercegowiny zarysowuje się coraz wyraźniej.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, obowiązek wizowy dla turystów z BiH, a także z Albanii ma zostać zniesiony w połowie grudnia 2010, czyli dokładnie rok po likwidacji wiz dla obywateli Serbii, Czarnogóry i Macedonii.

Od 2011 roku, ze wszystkich państw bałkańskich jedynie najmłodsze Kosowo, nie uznane przez pięć państw członkowskich UE, będzie musiało jeszcze trochę (?) poczekać na otwarcie drogi do swobodnych podróży po Europie..


8 komentarzy:

Konrad1983 pisze...

Ja tez mam wielkä nadzieje, ze Bosniacy wreszcie bedä traktowani po ludzku. Najgorsze jest to, ze ich oprawcy - Chorwaci i Serbowie mogä wjezdzac do UE juz bez wiz. To dlugie stanie w kolejkach za wizä pod ambasadami i kunsulatami w Sarajevie jest na serio dla tych ludzi upokarzajäce. Oni przeszli prawdziwe pieklo i Europa, zamiast ich wspierac, rzuca im ciägle klody pod nogi. Pora wreszcie to zakonczyc.

Przy okazji gratuluje tak ciekawej strony :) Czytam jä regularnie. Prosilbym tylko o czestsze redagowanie :))

Pozdrawiam,
Konrad - milosnik BiH ze Stuttgartu

beharliblog pisze...

My też nieustannie trzymamy kciuki za BiH:). Żeby jeszcze potem mieli za co jeździć do tej Europy, to już w ogóle będzie cacy, ale o pewne kwestie muszą się postarać trochę i sami Bośniacy...
Dziękujemy za komplementy:)i regularne odwiedziny.
Będziemy się starać:)
Pozdrav!:)

Konrad1983 pisze...

Trzymam za slowo :)

Tak przy okazji - chyba znowu w ten weekend pojade spontanicznie do mojej BiH :)

beharliblog pisze...

Zazdrościmy:), prosimy o relację z odwiedzin.
Srećan put:)

Konrad1983 pisze...

No i wröcilem z Mostaru. Podröz byla jak najbardziej spontaniczna... W tym cudownym miescie spedzilem zaledwie 20 godzin :-)
Podröz ze Stuttgartu do Mostaru trwala prawie 21 godzin. Po zakwaterowaniu w pensjonacie niedaleko dworca autobusowego przyszla pora na przywitanie sie ze Starym Mostem :-) Potem dlugi spacer po Starym Miescie, ponowne wejscie na Krivä Cuprije oraz zwiedzenie Muzeum Hercegoviny. Takiego tloku turystöw jeszcze nie widzialem. Ciesze sie, ze Mostar odzywa! Potem przyszedl czas na obiadek :) Nie zapomnialem oczywiscie o wykwitnym Cevapi :-)
Niestety, po nieprzespanych ponad 30 godzinach (w czasie drogi w ogöle nie moglem usnäc) dopadl mnie kryzys i o 19 chcialem tylko na moment podrzemac. Obudzilem sie dopiero o 4 rano... Bylem zly na siebie, ale ostatnie 3 godziny postanowilem wykorzystac na nocnä sesje zdjeciowä ze Starym Mostem. Woköl mnie nie bylo zywej duszy i wreszcie w spokoju moglem porobic wiecej zdjec :-) Wrzucilem jednocentäwke do Neretvy i obiecalem sobie, ze w tym roku ponownie odwiedze Mostar :-) O 7 rano mialem powrotny autobus i nastepnego dnia juz bylem w Stuttgarcie :)
Wycieczka, choc krötka, byla bardzo udana :-)
Pozdrawiam,
Konrad

beharliblog pisze...

Ach...! Naprawdę zazdroszczę!:) Mam nadzieję, że wkrótce powtórzę twoją trasę (tylko że z Polski naturalnie).
Pozdraviamy:)

kamila-kaczmarczyk pisze...

To naprawdę świetna wiadomość (równie świetna jak ten blog:) pozdrawiam

beharliblog pisze...

Dziękujemy:)
Wkrótce sprawdzimy nastroje "w terenie", i damy znać..
Pozdravienia!:)