piątek, 14 października 2011
Djordje od Panonii po Giewont :)
czwartek, 18 sierpnia 2011
Bośnia i Hercegowina dla początkujących
Oparte na faktach, autentycznych...:)
http://youtu.be/8JKLg7pElqo
poniedziałek, 14 lutego 2011
Całe życie z wariatami...
wtorek, 8 lutego 2011
Nie deptać BeHara!:)
*piątek, 29 stycznia 2010
Złoto(yu)ści
Dlatego postaram się nadrobić choć parę spraw, które od miesiąca zalegają w mojej bh. podświadomości.
Na początek wątek humorystyczny, bo oto - jak co roku – oddano „hołd” złotoustym z republik byłej Yugi. Tradycję przyznawania tytułu „Shit of the Year” kontynuuje (jeszcze istniejący) serbski portal e-Novine, następca nieśmiertelnego chorwackiego tygodnika „Feral Tribune”.
Podobnie jak w Polsce (np. podczas radiowego plebiscytu Srebrne Usta) politycy z regionu b.Yugi otrzymują zaszczytny ten tytuł za dokonania na polu...hmm lingwistycznym (?). Dla niektórych, jak się okazuje pod koniec roku, po przeliczeniu głosów czytelników, jest to pole minowe:). Bo, jak wszystko na Bałkanach, także, za przeproszeniem – refleksje i słownik bh polityków odznaczają się większą… nazwijmy to – soczystością, a i przedmiot „refleksji” też raczej poważniejszy niż u nas. Wobec czego częściej jest straszno niż smjeszno; a natężenie głupoty – nie mniejsze (ale i nie większe śmiem twierdzić) niż gdzie indziej.
*
Przezacny plebiscyt obserwuję od dobrych paru lat, donoszę więc, że tym razem palma pierwszeństwa przypadła premierowi Miloradowi D., księciu z Laktaša, mistrzowi mowy i bośniacko-hercegowińskiej myśli społeczno-politycznej, który na wyróżnienie zasłużył sobie komentarzem do wydarzeń mających miejsce podczas ostrzału Tuzli 25.05.1995r. Zginęły wówczas 71 osoby, a 240 ciężko raniono. Winny stanął przed sądem i otrzymał wyrok. Ale Dodik – on to potrafi – nazwał rzecz po imieniu – to była prowokacja! Podobnie jak w przypadku „zainscenizowanej” (?!) masakry na Markale, tak i tu – premier RS wie to na pewno – Muzułmanie pozabijali się sami.
Na podium jednak Dodik nie stanął sam. Całkiem niedaleko uplasowali się m.in.: były sędzia chorwackiego Trybunału Konstytucyjnego Vice Vukojević (podejrzany za gwałt na Bośniaczce - dodajmy), który dokładnie w dniu pamięciu o Holokauście wsławił się stwierdzeniem, że „obozem w Jasenovcu kierowali Żydzi”; oraz prezydent Serbii Boris Tadić, który wzruszył czytelników portalu swą troską i zapobiegliwością w ściganiu zbrodniarzy wojennych: „Każdego dnia swoje codzienne obowiązki rozpoczynam od rozmyślania i pracy nad schwytaniem Ratka Mladicia i Gorana Hadžicia”. :)
Jednak, „seratorem” roku (to nie ja wymyśliłam, to Petar Luković:) został bezwzględnie Milorad Dodik, o którym w zeszłym roku pisano najczęściej. Poza nim, z kronikarskiego obowiązku odnotujmy też nominację Emira Nemanji Kusturicy (za tłumaczenie, jak to nie wyrzucił z domu i nie zabrał chorwackiemu dziennikarzowi taśmy z wywiadem, oraz nie został ochrzczony kilka lat temu a jeszcze jako niemowlę), oraz zacytujmy niepodrabialnego burmistrza Splitu Żeljka Keruma (to coś między Palikotem a Lepperem) - „Klnij, a świat cię zrozumie”; a już na pewno powinien zacząć się bać Lech Wałęsa ze swoim „za a nawet przeciw”, bo Żeljko (tu akurat wypowiadając się o wyborach lokalnych w Dubrovniku) nie żartuje: „(…) Obywatele wybiorą (…), czy będzie to ktoś kto naprawdę służy mieszkańcom, czy ktoś, kto jeszcze wczoraj twierdził, że Chorwacja była agresorem w BiH.(…) Dubrownickie wybory to wybory za Chorwatami w BiH i przeciw Chorwatom w BiH” :)
*
Trzeba przyznać, że z roku na rok nominowane i nagradzane wypowiedzi mają coraz większy ciężar gatunkowy. Łza się w oku kręci na wspomnienie byłej burmistrz Dubrovnika p. Dubravki Šuicy, która z właściwym sobie wdziękiem potrafiła przed paroma laty rzucić od niechcenia - „Kanalizacija je proces koji teče”:) (dosł. „Kanalizacja to proces, który płynie”, niedosłownie a z sensem – „który jest w toku, który trwa”) komentując, wciąż aktualną, sytuację pozbawionych kanalizacji mieszkańców Starego Miasta w przezacnej Raguzie. (W tym samym mniej więcej czasie pani burmistrz zaangażowała się w generalny remont dubrownickiego ratusza, którego ozdobą są ponoć pozłacane muszle klozetowe…:) No i czyż to nie prawdziwa „perła Adriatyku”?
Ale, w tym roku pani Šuica ma poważną konkurencję w postaci burmistrza samego Belgradu p.Dragana Djilasa, który w niczym nie ustępując koleżance z Chorwacji rzekł był: „Moim zadaniem jest, by jak nawięcej mieszkańców miasta wiedziało co to takiego kanalizacja”.
*
Nie potrafię nie wspomnieć też o, moim zdaniem absolutnej klasyce myśli inżynieryjnej, zaklętej w stwierdzeniu jednego z chorwackich „budowniczych” dalmatyńskiej infrastruktury, w tym mającego (skuś baba na dziada:) powstać mostu Kopno-Pelješac. Cytuję z pamięci: Most (co istotne - mający w zamierzeniu ominąć lądowe i morskie terytorium BiH dzielące Chorwację na dwie nierówne części), a więc: „most naprawi błąd, która zrobiła natura stwarzając wyspy”:):):)
Nazwiska autora tej „skrzydlatej” myśli („krilaticy” jak mówią na Bałkanach) nie pamiętam, ale okazuje się, że wątek podjął w tym roku chorwacki dyrektor Instytutu Budownictwa, budowniczy od kołyski – Jure Radić. Uwaga, będzie wątek bośniacki: „Jeszcze jako dziecko ciągle budowałem na podwórku mostki i drogi. Na maturze wylosowałem pytanie z literatury – Most na Drinie”:):):)
*
Kadr z kultowego „Gori vatra!” – kopalni kultowych cytatów:)http://www.srbovanje.com/
*
Inwencją w tym roku popisali się także Miroslav Ćiro Blažević, selekcjoner reprezentacji BiH, tłumacząc się z twierdzenia, że chce być pochowany obok Tita:) („Gdybym powiedział coś takiego, moja matka wstałaby z grobu i dałaby mi w pysk”), oraz slawoński „heroj a ne zločinac” (czyt. odwrotnie) – Branimir Glavaš: „Krew nie woda”.
Swoje pięć minut mieli także serbski minister ekonomii Mladan Dinkić przywołując do porządku protestujących i blokujących komunikację w mieście pracowników „Beogradjanki”: „Wyobraźcie sobie, jak by to było, gdyby ministrowie kładli się na szynach?” Słodka perwersja – podsumowały e-Novine:)
Do zeszłorocznych, cytowanych wyżej, słów „czyhającego” na Hadžicia i Mladicia prezydenta Serbii, dołączył ze swą złotą myślą i prokurator V.Vukčević - „To nie tak łatwo znaleźć tych ludzi, to duży kraj, zwłaszcza Belgrad”. :)
*
To tylko niektóre z wytworów politycznej wyobraźni „elit” byłych
jugosłowiańskich republik, a to duże republiki, zwłaszcza BiH…:)
Poniżej, jako pointa, jedno z bardziej błyskotliwych haseł autorstwa anonimowego tzw. statystycznego obywatela…
Tylko 4 mln ludzi ma szczęście mieszkać w BiH,
pozostali nie mają tego szczęścia…
Ale mają wszystko inne.
http://www.srbovanje.com/
*
Źródło: e-novine, srajevo.x-com;
poniedziałek, 7 grudnia 2009
I smieszno i straszno, czyli przerywnik jugonostalgiczny...
Dlaczego Jovanka sprzedała pług?
Bo Stary (Tito znaczy się) sprzedał ziemię.
:)
Nauczył się Slobo od Starego, więc dzwoni z Dayton do Miry: „Ziemię sprzedałem, zobacz, co da się zrobić z bydłem”.
:)
Jeździ Tito po serbskich wsiach, patrzy a tu wieśniak męczy się i orze ziemię drewnianym pługiem, rozkazuje towarzyszom: Kupić mu traktor!
Na drugi dzień zadowolony Tito widzi wieśniaka na traktorze, podchodzą do niego towarzysze Tity:
- Może byś tak podziękował za traktor?
Wieśniak:
- A komu?
Na co Tito:
- Temu, za którego walczyłeś na wojnie.
Wieśniak:
- Wybacz Draža, nie poznałem cię!
:)
Tito i towarzysz Džemal Bijedić siedzą na uroczystej kolacji. Wszyscy jedzą normalnie, tylko Džemo drobi jedzenie placami. Widząc to Tito mówi mu po cichu:
- Nożem, Džemo, nożem!
Džemo chwyta nóż i tak samo cicho:
- Kogo, towarzyszu Tito, kogo?
:)
Leży Tito na łożu śmierci w Ljubljanie. Przychodzi do niego towarzysz Stane Dolanc w odwiedziny i pyta:
- Jak się czujesz Stary?
Tito zaczął się dusić i charczeć. Stane pyta:
- Co ci jest, Stary?
Tito pokazuje ręką, żeby mu podać ołówek i papier. Stane podaje, Tito nabazgrał coś na papierze i umarł.
Stane czyta: Złaź z respiratora, koniu jeden!
:)
Co śpiewają mrówki na Dedinju?
„Jesteśmy Tita, Tito jest nasz”.
:)
Towarzyszka Milka Planinc przyszła na grób Tity, oddaje mu cześć minutą ciszy, kiedy z grobu dobiega ją głos:
- Milkooo, Milkooo! Przyprowadź mi białego koniaaa…!
Milka struchlała i pobiegła po Stane Dolanca:
- Stane, Stane, Tito do mnie przemówił z grobu!
- Nie chrzań – odparł Stane, ale razem z Milką przybiegł na grób, staje i słucha…
Po minucie odzywa się Tito:
- Milkooo, mówiłem ci – białego konia, nie hipopotama!
*(słówkiem wyjaśnienia - hipopotam – serb.\chorw. – nilski konj:)
:)
Chodzi sobie towarzysz Tito z delegacją po Zagorju, zobaczył to jakiś wieśniak i zaczął jeść trawę przy drodze licząc na wzruszenie Marszałka. Wyprzedził ich i jeszcze usilniej je tę trawę tak, aby widział to Tito. Ten spojrzał na niego i mówi:
- Słuchaj stary, idź na łąkę... tam jest lepiej. Tam rośnie koniczyna.
:)
Tito po przebudzeniu widzi przed swoim Białym Domem wypisane moczem – TITO. Szybko wysłał to do analizy, wynik przyszedł od razu:
Narzędzie – Džemala Bijedicia, charakter pisma – Jovanki Broz.
:)
W pewnej dalmatyńskiej wsi dzieci śpiewały piosenkę:
„Kupit ćemo Titi „fiću”, a mercedes Ante Paveliću” (tłum. „Kupimy Ticie małego fiata, a mercedesa Paveliciowi”:)
Dowiedziała się o tym policja, więc pewnego dnia przyjeżdżają do wsi i spotykają jakąś babinkę:
- Babciu, a wiesz ty może, które to dzieci śpiewają „Kupit ćemo Titi fiću, a mercedes Ante Paveliću”?
- Ach, co te dzieci znowu wymyśliły, skąd u nich pieniądze na tego mercedesa?
czwartek, 23 kwietnia 2009
"Budujemy nowy most, jeszcze jeden nowy most..." Tudzież piramidę:)

...i po tej jakże głębokiej refleksji:) i epokowym odkryciu przejdźmy do odkryć archeologicznych, które od lat paru przysparzają BiH autetycznego rozgłosu.
To oczywiście Mostar i Nowy\Stary Mostczwartek, 2 kwietnia 2009
kuBA. śmiechu!
poniedziałek, 29 grudnia 2008
O czerwonym diable opowieść noworoczna
Czy Azriji Mahmutović, dyrektorce „Dzieci Sarajewa”, instytucji sprawującej pieczę nad sarajewskimi przedszkolami też kiedyś naraził się Dziadek Mróz? Nie wiemy. Wiadomo jednak, że Azrija Mahmutović naraziła się niedawno setkom sarajewskich dzieci, młodzieży i dorosłych. I Dziadkowi Mrozowi też.
Dyrektorka zabroniła spotkań Dziadka Mroza z małymi sarajewianami w przedszkolach, uzasadniając swą decyzję brakiem islamsko-bośniackich korzeni w życiorysie poczciwego staruszka z siwą brodą.
Nie da się ukryć; nie jest on raczej muzułmaninem. Nie przeszkadza to jednak setkom mieszkańców Sarajewa różnych narodowości, którzy dzisiaj zebrali się na pokojowej demonstracji w obronie Dziadka Mroza, na placu przed katedrą. „Dziadek Mróz nie pyta kto jest kim, wszystkie dzieci są dla niego takie same”, powiedziała przedstawicielka rodziców przedszkolaków, Vesna Vlašić-Jusupović. Wobec decyzji Mahmutović ostro zaprotestowała w sobotę (27.12) „Nasza Partia” (patrz: beharli.blogspot.com 11.04.2008;), głosząca idee tolerancji i pokojowego współistnienia kultur BiH. „Nasza Partia” w wydanym oświadczeniu, zażądała natychmiastowego usunięcia Azriji Mahmutović ze stanowiska, odwołując się do porównania jej działań z reżimem totalitarnym.
O Dziadka Mroza zawalczyli też bośniaccy kombatanci przynosząc na dzisiejszą demonstrację transparent z hasłem: „Kim jest ten, kto zakazał dzieciom Dziadka Mroza? Chcemy przyspieszonych wyborów w BiH! Żądają tego zdemobilizowani żołnierze!”
Sam Alija Izetbegović tymczasem, określił niegdyś postać staruszka roznoszącego prezenty na Nowy Rok „komunistycznym wytworem”. Tak samo zresztą mnie samej przedstawiono Dziadka Mroza, gdy byłam mała (dodając: „ruskim”). Nie zmienia to jednak faktu, że ani ja, ani wiele innych polskich dzieci nie byliśmy pozbawieni prezentów – od św. Mikołaja. Dzieci bośniackich muzułmanów mają pecha w tym względzie. (Nie pomoże tu nawet fakt, że św. Mikołaj pochodził z terenów dzisiejszej Turcji;)
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. W całej awanturze wyłoniła się noworoczna nadzieja dla Sarajewa. Wobec dążeń muzułmańskich nacjonalistów do stworzenia „czystej”, nowej tradycji, mieszkańcy miasta pokazali, że duch wieloetnicznego Sarajewa jeszcze całkiem nie wymarł. Sarajewianie chcą tego, co łączy, co jest symbolem wspólnej radości.
Źródła: Sarajevo-x.com, pincom.info, 24sata.info, nasastranka.ba
sobota, 22 listopada 2008
Nie samym Dodikiem człowiek żyje...
:)
Mujo ściąga skarpety u ortopedy:
- Fuj! Ale panu śmierdzą nogi!
- No, lekarz ogólny też tak mówił, ale chciałem znać zdanie specjalisty...
:)
American airport. Immigration office:
-Name?
- Mujo.
-Sex?
-Twice a day.
- I mean male or female?
- No matter male or female, twice a day...
:)
Mujo rozwodzi się z Fatą, sędzia czyta orzeczenie:
-Sąd zdecydował przyznać Facie alimenty w wysokości 300KM.
Mujo:
- To miło z pana strony, jeśli trzeba mogę coś dorzucić.
:)
Mujo rozwiązuje krzyżówkę:
-zwierzątko z domkiem (6 liter) PIESEK
-patrz obrazek (5 liter) WIDZĘ
-element przborów do jedzenia (3 litery) ZAB
-dziecko płci żeńskiej (3 litery) ONA
-najmniejsza liczba trzycyfrowa (3 litery) 000
-inicjały poety Jesienina (2 litery) PJ
-postać z Biblii (3 litery) POP
-wspólnota żony i męża (10 liter) MIESZKANIE
-produkt z kury (4 litery) ZUPA
:)
Jedzie facet autostradą, po chwili staje w wielkim korku, mija pół godziny, godzina..., po jakimś czasie podchodzi Mujo:
- Mujo, co tu się dzieje?
- Jakiś wariat porwał prezydenta i żąda 10mln Euro okupu, a jak nie dostanie to poleje prezydenta benzyną i podpali, więc chodzę i zbieram na pomoc...
-A po ile ludzie zwykle dają?
- No, tak po 4-5 litrów...
:)
Przychodzi Mujo po małego Hasę do przedszkola:
- Przyszedłem po Hasę.
- Po którego? Mamy tu chyba 5-ciu.
- Obojętnie. I tak go jutro zwrócę.
:)
Po miesiącu śpiączki Mujo budzi się i woła Fatę:
- Fato, podejdź, muszę ci coś powiedzieć.
-Co takiego Mujo?
-Pamiętasz, jak straciłem pracę i wszyscy się ze mnie śmiali, a tylko ty byłaś przy mnie?
-Pamiętam Mujo...
-A pamiętasz, jak załozyłem firmę, która zbankrutowała i wtedy też tylko ty byłaś przy mnie?
-Pamiętam Mujo...
-A pamiętasz jak miałem wypadek i siedziałaś przy mnie w szpitalu?
-Pamiętam Mujo...
-A pamiętasz, jak byłem ranny i wtedy też byłaś ze mną?
-Pamiętam Mujo...
-I wiesz Fato, co zrozumiałem?
-Co kochany?
- Fato! Przynosisz mi pecha!!
:) A to niestety muszę w oryginale:
Dolazi Mujo kući i pita zenu:
- Gdje su deca?
-Na engleskom.
-Pa dobro onda, where are the children?
:) I mój ulubiony:
Bio Mostarac kod zubara. Pošto zubar završio posao kaže mu da taj dan ne smije ništa jesti na desnoj strani.
Ode Mostarac na lijevu i pojede burek...
sobota, 6 września 2008
Wszystkie znaki pod ziemią i na niebie
Do kasy i do różańca...Zacznijmy od nieba, bo tym razem wieści płyną z Watykanu.
środa, 14 maja 2008
Nie tylko Lepper ma kłopoty ;)
Pewien pasterz z miasteczka Gornji Vakuf, Nedžad G. (lat 37) został zatrzymany przez policję, ponieważ próbował zgwałcić w miejscu pracy pasterkę S.P. (lat 26) z Zenicy, zamieszkałą w Kupresie. Do zdarzenia doszło 6 maja b.r.. Dziewczynie udało się obronić, po czym przez telefon komórkowy wezwała policję. Zeznała, że nigdy wcześniej nie widziała Nedžada G.
Pasterz i pasterka pracowali przy wypasie bydła w miejscowości Brda, gmina Kupres. On na jednej części pola, ona na drugiej.
(Źródło: pincom.info)