Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta - obyczaje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta - obyczaje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 sierpnia 2011

Bajram serif mubarek olsun!



*

"Niech po podwórkach rozniesie się woń
Niechaj się wszyscy radują
w całej dumnej Bośni
śpiewajmy, bo nadszedł Bajram..."

(Nek' mirisu avlije, wyk. Nedżad Salković)

sobota, 20 listopada 2010

O wyższości Nocy Przeznaczenia nad Nocą Bożego Narodzenia:)


Miałam sen: śniło mi się, że jadę przez Chorwację, jadę, jadę i dojeżdżam do Karlovca (Karlovac – wiadomo - Karol VI, browar, Nikola Tesla…), idę, idę, patrzę, a tam pośrodku miasta meczet stoi, i muezzin śpiewa ezan…:);
Nawet wiem, co to znaczy: meczet w Karlovcu śnić = w blogu o bajramie pisać…:)

…albowiem kończy się właśnie Kurban Bajram, największe, także w Bośni i Hercegowinie, święto muzułmanów. Korzystając z okazji i zmieniając na moment kurs z politycznego na parareligioznawczy, prezentujemy ba.rdzo krótki szkic o najważniejszych świętach Islamu.
*
Przypomnijmy - mamy rok 1431 (Kolumb jeszcze nie „odkrył Ameryki”, za to na stosie płonie Joanna d’Arc, właśnie otwarto sobór w Bazylei i urodził się Mehemd Drugi:). Dla porządku - wg kalendarza żydowskiego mamy rok 5770 (archeolodzy z galaktyki XKLgai38cn odkrywają w przestrzeni międzyplanetarnej kawałki Ziemi, drobiny murów dubrownickich, oraz nienaruszony układ z Dayton…:);
*
Wracając do meritum: terminy religijnych świąt muzułmanów wyznacza kalendarz księżycowy (ma 354 dni), w związku z czym mają one charakter ruchomy, tzn. ulegają przesunięciu o 10 lub 11 dni do tyłu, (kolejny Ramazan przypadnie więc na początek sierpnia);
W odróżnieniu od dni, miesięcy w kalendarzowym roku mahometan, jest dokładnie tyle ile w „naszym” - czyli 12, ale już dni w poszczególnych miesiącach na zmianę 30 i 29;
Pierwszy rok islamskiego kalendarza to rok Hidżry, ucieczki - tak w szkole uczyli:) - Proroka Mahometa z Mekki do Medyny (622); dlatego też każdy numerowany rok kalendarza muzułmanów oznacza się literkami AH, z łac. Anno Hegirae („w roku Hidżry”);
*
Pokazywane w tv „spektakularne” sceny podążających do Mekki mas wyznawców Allacha, oraz rytualny ubój zwierząt ofiarnych sprawiły, iż Kurban Bajram (Id Al-Adha), a także obchodzony 70 dni wcześniej Ramazan Bajram (Id Al-Fitr) to dwa najlepiej rozpoznawalne przez nie-muzułmanów uroczystości religijne świata islamu.
Niewiele osób wie jednak, że prócz wymienionych „bajramów” (na których nie będziemy się teraz specjalnie skupiać, jako że coś niecoś już o nich wiadomo) muzułmanie (sunnici, bo tacy to w BiH zdecydowana większość) obchodzą również:

- Nowy Rok - 1 dnia pierwszego miesiąca – (1.Muharrem). W tym roku 7.12.; chodzi tu oczywiście o uroczystości religijne, bo świecki Nowy Rok, jak wszyscy w BiH, także Boszniacy obchodzą „po europejsku”:);

- urodziny Mahometa – 12 dnia trzeciego miesiąca (12. Rebiul-evvela), według tradycji tureckiej obchodzone też jako „święto światła” - „Mevlud Kandili”; (dygresja: pochodzące od tureckiego słowa „kandilo” to południowosłow. „lampka oliwna” itp. migocące cudeńka, prawie „żarówka” (žarulja) – a Žarulja, jak wiadomo, to imię krowy Nikoli Tesli:) – patrz: Karlovac śnić…:);

Mahomet urodził się w 571 r. n.e., muzułmanie tego dnia zbierają się w meczecie na tzw. mevludzie, które to słowo oznacza zarówno „narodziny”, jak i każde większe zebranie wiernych w świątyni;

Niestety nie pamiętam, aby w Bośni obchodzono je tak „świetliście” jak w Turcji, ale za to w BiH „mamy” inne, szkoda tylko że z wojną związane, święta religijno- patriotyczne jak ustanowiony przez IZ (Islamska Zajednica) Dzień Meczetów, zawsze 7.maja, na pamiątkę zburzenia w 1993r. meczetu Ferhadija w Banja Luce, Dzień Diaspory Boszniackiej (17 dnia ramazanu), oraz Dzień Szehidów (2 dzień Ramazan Bajram), czyli Dzień Bohaterów – czego, chyba mówić nie trzeba;
*
- każdy piątek tygodnia – od tego w sumie należało zacząć; to dzień stworzenia Adama, odbywa się wtedy najważniejsza w tygodniu modlitwa o wdzięcznej nazwie Džuma; ważny jest zwłaszcza ostatni piątek Ramazanu;
*
Do duchowej tradycji muzułmanów należą też tak zwane „święte noce”:

- Lejletu’l-regaib - Noc Poczęcia Proroka Mahometa (bosn.Noć želja i nadanja, dosł. Noc Życzeń i Nadziei) – w pierwszy czwartek siódmego miesiąca (redžeb); poczęcia cudownego rzecz jasna – dokonanego przy pomocy światła, które do łona matki Proroka - Aminy dotarło z czoła jego ojca. W noc tę muzułmanie modlą się o spełnienie życzeń (swoich:).
*
-Lejletu’l-miradž – Noc Podróży Niebiańskiej Proroka (bosn.Noć uznesenja, dosł. Noc Wniebowzięcia) – 26 dnia siódmego miesiąca (redžeb), kiedy muzułmanie wspominają niebiańskie wojaże Muhameda, który ponoć dokładnie roku pańskiego 621-go dosiadając swego uskrzydlonego wierzchowca Buraka dotarł do meczetu El-Aksa w Jerozolimie, gdzie spotkał (spotknie na szczycie chciałoby się rzec:) Abrahama, Mojżesza i Jezusa – Isę (który według islamu, przypomnijmy, był jednym z bardziej poważanych proroków, „znakiem, duchem Bożym”);
przewodnikiem Mahometa był anioł (melek - uwielbiam to słowo:) - Džibril, choć islamscy mędrcy do dziś toczą spór o to, czy niebiańskie wędrowanie Proroka nie jest li tylko zwykłą metaforą oznaczającą jego wędrówkę duchową.

Mędrcem nie jestem, ale osobiście opowiadam się za duchową, nie-komercyjność tego święta wskazuje na to, że Prorok na Buraku nigdy nie natknął się w zaświatach na zaprzęg Świętego Mikołaja:); w przeciwnym razie już z początkiem piątego miesiąca w supermarketach pojawiłyby się latające dywany:)

W każdym razie jednym z efektów niezwykłej podróży Mahometa było ustanowienie obowiązku pięciokrotnej modlitwy (namazu) w ciągu dnia.
To także tzw. Dzień Vakufu, czyli dobrowolnych (raczej większych niż mniejszych) darowizn na rzecz, ujmując rzecz patetycznie, przyszłych pokoleń.
*
- Lejletu’l-berat – Noc Pokuty (bosn. Noć čišćenja grijeha) – 14\15 dzień ósmego miesiąca (ša’ban); w islamie nie ma spowiedzi indywidualnej, nie ma bowiem pośrednika między wiernymi a Bogiem, tak więc raz w roku podczas tzw.tevby, czyli kolektywnej pokuty, wierni modlą się o odpuszczenie grzechów; to także element przygotowań do ramazańskiego postu;
*
- Lejletu’l-kadr – Noc Przeznaczenia (bosn. Noć sudbine) – 27 dnia dziewiątego miesiąca (ramazan), choć nie jest jasno określone, która to - owa Kadr - konkretnie noc, wiadomo tylko, że ostatniej dekady miesiąca; to „noc ważniejsza od tysięcy miesięcy”; wtedy, jak wierzą muzułmanie, Mahometowi objawione zostały pierwsze wersety Koranu. Tej nocy „meleci” (anioły) otwierają księgę losu każdego człowieka i całej ludzkości zapisując jej przeznaczenie na kolejny rok; szczery żal za grzechy przynosi ich odpuszczenie.

*
Jeszcze inne (z wybranych tu ważniejszych) świąt islamu to:

- Dzień Ašury – 10 dzień muharrema, kiedy wg tradycji na górze Ararat osiadła Arka Noego; ašura to także nazwa potrawy, z kilkudziesięciu składników warzywno-owocowych, przygotowywanej na tę okazję (z resztek znalezionych w Arce przygotowano podobną), choć objadanie się nie należy w tym czasie do dobrego tonu, zalecany jest za to dwudniowy post (9\10 lub 10\11 muharrema);

- Šebi Arus – obchodzony w BiH od 50 lat, dzień wspomnienia śmierci wielkiego poety i mistyka sufickiego Mevlany Dżelaludina Rumiego, który zmarł przed 734 laty; w całym muzułmańskim świecie z tej okazji (w tym roku 17.12) odbywają się uroczystości - wykłady, modlitwy w meczetach i tekijach, czyli muzułmańskich klasztorach.
Dla przypomnienia – rok 2007 był przez UNESCO ogłoszony Rokiem Rumiego;
*
Tyle wykładu na dzisiaj. Ładne, prawda? Gdyby tylko nie ten bajramowy zwyczaj zarzynania zwierząt, który nie podoba się baranom – ani tym prawdziwym, ani tym zodiakalnym…:)

sobota, 22 sierpnia 2009

Mubarak Ramazan!



Ramazan Serif Mubarek Olsun!

niedziela, 19 kwietnia 2009

Święta, święta i...święta


...zanim więc dowiemy się w jaki sposób "gorące głowy" BiH zechcą kraj podzielić poświętujmy jeszcze chwilę i podzielmy, choćby wirtualnie wielkanocnym jajkiem.
Dziś Wielkanoc obchodzą wyznawcy prawosławia (i grekokatolicy), w tym rzecz jasna - Serbowie.
W poniższej notce skupimy się przede wszystkim na tym co różne dla obrządku wschodniego (serbskiego) w stosunku do zachodniego (często zwanego "naszym"). Czyli na tych różnicach, za które Bośnię kochamy:)
*
Podobnie jak "u nas" święta wielkanocne rozpoczyna okres Wielkiego Postu. W pierwszą sobotę tego tygodnia prawosławni wspominają św. Teodora Tirona, a w serbskich domach przygotowuje się "żito" - takie samo jak na "krsną slavę" (czyli święto patrona rodziny); ma to upamiętniać wydarzenia z pierwszych wieków chrześcijaństwa i prześladowań chrześcijan, a konkretnie czasy cesarza Apostaty (362r), który rozkazał dnia pewnego wszystkie produkty sprzedawane na targach skropić krwią zwierząt ofiarnych, tak by w ten sposób "sprofanowani" chrześcijanie nie mogli przyjąć Komunii. Sprytni chrześcijanie jednak, na polecenie Teodora, nie kupowali "nieczystej" żywności, a w domach spożywali gotowane ziarna pszenicy, wymieszane z miodem (czyli przygotowywali takie "starożytne" "żito":)
***
Kolejnym ważnym dniem tego okresu jest tzw. Vrbica (serb. gałązka wierzbowa) (lub Lazareva subota) - szósta sobota Wielkiego Postu, tuż przed Niedzielą Palmową, poświęcona pamięci wskrzeszonego Łazarza; przypomina też wjazd Chrystusa do Jerozolimy, w której powitały go radosne dzieci - dlatego w tradycji prawosłwnej jest to święto przede wszystkim dzieci. Wszystkie przychodzą (lub są przynoszone) do kościoła odświętnie ubrane (stąd w języku serbkim powiedzenie "ubrac się, wystroić się jak na Vrbicę":) i z przewieszonymi na szyi małymi dzwoneczkami.
Ważnym elementem tego dnia są gałązki wierzbowe, które poświęcone w cerkwi, nosi się w procesji trzykrotnie obchodzącej kościół dookoła. Gałązki wierzby stawia się potem w domu przed ikonami.
***
W okresie Wielkiego Tygodnia bardzo ważne są Wielki Czwartek (w serbskiej cerkwi dzień wspomnienia św. Wasyla Wielkiego, podczas wieczornego nabożeństwa wierni kleczą), oraz Wielki Piątek, kiedy w cerkwi po południu uroczyście wystawiana do ucałowania jest tzw. "Plasztanica" - płótno z przedstawieniem złożenia Chrystusa do grobu. "Plasztanicę" kładzie się przed ołtarzem na zdobnym stole (symbolicznym grobie Chrystusa).
W niektórych regionach Serbii istnieje obyczaj przechodzenia pod tym stołem, w trakcie której to czynności należy modląc się pomyśleć jedno życzenie. (Nie trzeba chyba nadmieniać, że spełnia się natychmiast? A po odejściu od stołu reklamacji nie uwzględnia się:)
W czasie Wielkiego Tygodnia obowiązuje ścisły post, a w Wlk.Piątek zaleca się, by nie jeść także ryb i oliwy, aż do wystawienia "Plasztanicy".
Tego dnia, podobnie jak rzymscy katolicy, prawosławni zdobią wielkanocne jaja.
Symbolika tego obyczaju pochodzi z czasu, gdy św. Maria Magdalena (ta, która była świadkiem śmierci Chrystusa) udała się w podróż do Rzymu głosić Dobrą Nowinę, spotkała się tam z cesarzem Tyberiszem, którego na znak szacunku (ciekawe za co:) obdarowała czerwonym jajkiem i pozdrowiła słowami "Hristos Varkrse!" (czyli "Chrystus zmartwychwstał!"). Czerwony kolor symbolizuje niewinną krew Chrustusa przelaną na Golgocie, ale też samo zmartwychwstanie.
Malowanie jaj powinno być w Wielki Piątek jedyną wykonywaną w domu pracą. Jajka najpierw gotuje się w wodzie z niewielką ilością święconej wody (poświęconej w Wielkim Tygodniu).
Pierwsze ozdobione jajko zostawia się aż do kolejnej Wielkanocy i nazywa "czuvarkuća" czyli "strażnik domu". Ozdoby na jajku uzyskuje się m.in. (podobnie jak w Polsce) woskiem i dopiero potem maluje. Zwykle pisze się na jajku litery X.V. i V.V. - czyli w skrócie Hristos Vaskrse i Vaistinu Vaskrse.
Istniej obyczaj obdarowywania się jajkami - symbolem życia i radości, przyjemności brania i dawania.
W Wielką Sobotę nie inaczej jak "u nas" w cerkwi święci się pokarmy, w tym pisanki.
***
Niedzielę rozpoczyna bicie w dzwony wszystkich cerkwii, msza i pozdrowienia "Hristos Vaskrse". Wielkanoc, jak u wszystkich chrześcijan, jest największym świętem prawosławnym, a każda niedziela w tygodniu jest "małą Wielkanocą" (czego odbiciem jest choćby rosyjska nazwa tego wlaśnie dnia tygodnia - Vaskr'esenje).
Po przyjściu do domu gospodarz pali świecę, po czym okadza cały dom.
Potem można zasiąść do świętowania:), którego elementem (tak jak u bh Chorwatów [patrz notka poniżej], i za te podobieństwa też Bośnię kochamy:) jest obyczaj "tucanja jajima".
Spożywa się najpierw święconkę, a potem pozostałe potrawy; kiedy do serbskiego domu zawita gość on także najpierw zobowiązany jest zjeść święcone jajko.
***
Ale to nie koniec, w czasie gdy polscy katolicy "pobożnie" oblewają się wodą, wyznawcy prawosławni w wielkanocny poniedziałek odwiedzają groby swoich bliskich. U Serbów jest to tzw. Pobusani ponedeljak (serb.bus - mech, pobusati - zatkać, wbić w ziemię). Wg tradycji tego dnia groby bliskich powinno pokryć się mchem, darnią lub trawą.
W wielu regionach dzień ten jest obchodzony jak dzień zaduszny - odwiedza się groby, pali świece, na cmentarz przynosi się pisanki, a potem dzieli je między biednych.
*
I to by było na tyle tej Wielkanocy, naszym bh braciom (jak i sobie) życzymy coby się zawsze "tucali" wyłącznie "jajima":)
*
Wnętrze cerkwi Żicza, Serbia
*
źródło: przepastnezakamarkimejpamieci, spcportal.org

wtorek, 14 kwietnia 2009

Wielkanoc u bh Chorwatów

A teraz notka etnograficzna z akcentami bieżącymi, czyli o zwyczajach wielkanocnych u bh katolików.

Oto kilka faktów, które wygrzebałam spod stosu informacji o Chorwatach z HR plus autopsja plus ogłoszenia parafialne ;)

Zacznijmy od Wielkiego Czwartku. Jak wieść naukowa niesie, w Bośni, królestwie ziółek wszelakich, w tym dniu gotuje się zupę z czosnku niedźwiedziego. W Wielki Piątek na talerzu pojawia się smażona / pieczona ryba i ziemniaki. Mogą być w formie np. sałatki ziemniaczanej lub ziemniaków w mundurkach. Oprócz oczywiście pokarmów mięsnych nie jada się też sera. W Hercegowinie pije się czerwone wino. Istnieje przekonanie, że przemienia się ono w krew. W Wielki Piątek nie robi się nic związanego z uprawą ziemi. Kto może idzie na liturgię Męki Pańskiej lub przynajmniej na Drogę Krzyżową. W Wielką Sobotę przygotowuje się jedzenie na Wielkanoc, a pokarmy przeznaczone na śniadanie wielkanocne, podobnie jak u nas, zanosi się do poświęcenia. W Varešu, w parafi św. Michała Archanioła istnieje tradycja pilnowania Grobu Pańskiego przez wyznaczonych do tego mężczyzn. Tradycja ta jest bardziej rozpowszechniona w Chorwacji, gdzie strażnicy Grobu są przebrani w stroje żołnierzy lub w rejonie nadmorskim w mundury marynarskie.

W Wielkanoc cała rodzina idzie na mszę świętą, po której następuje świąteczny obiad, spożywany w gronie jedynie najbliższej rodziny. Dopiero po południu zaczynają się odwiedziny dalszej rodziny i składanie życzeń. Istnieje popularna tradycja tzw. tucanje jajima, która w różnych regionach BiH przeradza się czasem w małe międzyrodzinne turnieje lub konkursy na skalę całej miejscowości. Tucanje jajima (uderzanie jajkiem o jajko) to zabawa, która polega na tym, że jeden uczestnik stuka wierzchołkiem jajka w jajko trzymane mocno w dłoni przez drugiego uczestnika, a wygrywa ten, którego jajo najdłużej pozostanie całe.

W miasteczku Jajce, obdarzonym jakże znamienną nazwą, w Poniedziałek Wielkanocny odbywa się festyn ludowy połączony z zawodami w uderzaniu jajkiem o jajko i konkursem na najładniejszą pisankę. Program zaczyna się uroczystą mszą, po której następuje wspólna zabawa, tańce kolo, przyśpiewki, hulanki-swawole i domowa rakija:) Imprezę organizuje miejscowy zespół folklorystyczny i franciszkanie z Podmiljačja. Regulamin konkursowy jest rygorystyczny. Każdy może zgłosić najwyżej 1 jajo do każdej kategorii, jajo musi być tegoroczne, pochodzić od przeciętnej kury domowej i być zwyczajnej wielkości, w obu kategoriach musi być piękną pisanką. Każda próba kantowania kończy się dyskwalifikacją i zakazem udziału za rok, a na szczęśliwych zwycięzców czekają nagrody:) Podobne konkursy odbywają się też w innych miejscowościach.

Gdy już jesteśmy przy jajach, nie sposób pominąć tematu przygotowania pisanek. W BiH mówi się na nie šarena lub šarana jaja i obojena jaja. (podobnie jak w Lice, Slawonii, Baranii. W północno-zachodniej i środkowej Chorwacji są to pisanice lub pisanci, w Slawonii jeszcze pojawia się nazwa svilopis dla specjalnej techniki malowania pisanek przy pomocy nici, a regionie Dubrownika napengana albo pengana jaja. )

W Hercegowinie pisanki przygotowują głównie kobiety „z pomocą” dzieci, a techniki malarskie przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Najpopularniejszym sposobem jest tradycyjne gotowanie jajka w cebuli i liściach młodych roślin. Dzień przed gotowaniem zamacza się łuski cebuli w wodzie. Jajka okłada się drobnymi listeczkami młodych roślin i zawija w pończochę, po czym gotuje w wodzie z cebulą. Po ugotowaniu wszystko usuwamy i zostaje pięknie ozdobione jajo.

Inną ciekawą techniką jest malowanie pisanek przy pomocy wosku. Na ugotowane uprzednio jaja naklada się wzorki z wosku, gotuje w cebuli i z chwilą roztapiania się wosku wyjmuje jaja i usuwa resztę wosku, Można to jeszcze robić z woskiem i różnokolorowymi farbami i wtedy po usunięciu wosku zostają wzorki w naturalnym kolorze na pomalowanym żłótym, czerwonym, czy brązowym jajku. Specjalne narzędzie do nakładania wosku w Bośni nazywa się pisaljka. Pisanki tradycyjnie przygotowywało się w Wielki Piątek, a wielu dziś to robi w Wielką Sobotę.

Zanim zaczęto wykorzystywać sztuczne barwniki, na wsi ludzie sami wytwarzali farby pochodzenia naturalnego. Najczęstsza była czerwona otrzymywana z korzenia marzanny barwierskiej lub buraków, łusek cebuli czy z cykorii podróżnik. Czarne pisanki otrzymywano przy pomocy jagód czarnego bzu, morwy, sadzy, a kolor czarno-brązowy z kory dębu. Przy udziale korzenia pokrzywy, szpinaku czy pora powstawały pisanki zielone.

W czasach obecnych w BiH, jak i wszędzie pojawiają się wielkanocne motywy kurczaczków i zajączków, które są jednak stosunkowo nowym zjawiskiem.

Czas na wątek sentymentalny:) Podczas mojej Wielkanocy 2007, spędzonej w Sarajewie, kilka różnic w stosunku do polskiej tradycji zapadło mi w pamięć. Sarajewo, bądź, co bądź europejska Jerozolima, więc Święta musiały być niezwykłe. W Niedzielę Palmową odbyła się w ramach mszy procesja wokół katedry pod czujnym okiem policji. Ludzie nieśli gałązki oliwne, a wszystkiemu bacznie przyglądali się z charakterystycznym bałkańskim zamiłowaniem do obserwacji znad kawy;) Sarajlije z okolicznych knajpek. Pamiętam jakże ważny szczegół, że na placu Markale (tłum. dla reszty Polski: targu czy jak tam mówicie) skoczyły przedświątecznie ceny orzechów. Nie miałam okazji zobaczyć od środka jak przebiegają Święta u miejscowych katolików, bo mieszkałam akurat w domu muzułmańskim, ale pamiętam, że pierwszy raz w życiu święciłam pokarmy ok. 1.00 w nocy już w Wielkanoc, czyli po zakończeniu liturgii Wielkiej Soboty:) Sretan Uskrs życzyła mi muzułmańska gazdarica, potem prawosławna komšinica br.1 (pokrywały nam się Wielkanoce) i kat.-prawosł. komšinica br.2. Z dwiema ostatnimi wymieniłyśmy się pisankami i ciastem:)

I tym optymistycznym akcentem..

Zerkano, a nawet bacznie przyglądano się stronom:

www jajceportal.com

www.hercegovina24.info

www.skole.hr

www.zivinice.ba

www.javno.com

www.vid.hr

te

Marko Dragić, Antropejski obredi, običaji i ophodi i u hrvatskoj tradicijskoj kulturi, Croatica et Slavica Iadertina, Zadar 2007

poniedziałek, 29 grudnia 2008

O czerwonym diable opowieść noworoczna

Czy Azriji Mahmutović, dyrektorce „Dzieci Sarajewa”, instytucji sprawującej pieczę nad sarajewskimi przedszkolami też kiedyś naraził się Dziadek Mróz? Nie wiemy. Wiadomo jednak, że Azrija Mahmutović naraziła się niedawno setkom sarajewskich dzieci, młodzieży i dorosłych. I Dziadkowi Mrozowi też.

Dyrektorka zabroniła spotkań Dziadka Mroza z małymi sarajewianami w przedszkolach, uzasadniając swą decyzję brakiem islamsko-bośniackich korzeni w życiorysie poczciwego staruszka z siwą brodą.

Nie da się ukryć; nie jest on raczej muzułmaninem. Nie przeszkadza to jednak setkom mieszkańców Sarajewa różnych narodowości, którzy dzisiaj zebrali się na pokojowej demonstracji w obronie Dziadka Mroza, na placu przed katedrą. „Dziadek Mróz nie pyta kto jest kim, wszystkie dzieci są dla niego takie same”, powiedziała przedstawicielka rodziców przedszkolaków, Vesna Vlašić-Jusupović. Wobec decyzji Mahmutović ostro zaprotestowała w sobotę (27.12) „Nasza Partia” (patrz: beharli.blogspot.com 11.04.2008;), głosząca idee tolerancji i pokojowego współistnienia kultur BiH. „Nasza Partia” w wydanym oświadczeniu, zażądała natychmiastowego usunięcia Azriji Mahmutović ze stanowiska, odwołując się do porównania jej działań z reżimem totalitarnym.

O Dziadka Mroza zawalczyli też bośniaccy kombatanci przynosząc na dzisiejszą demonstrację transparent z hasłem: „Kim jest ten, kto zakazał dzieciom Dziadka Mroza? Chcemy przyspieszonych wyborów w BiH! Żądają tego zdemobilizowani żołnierze!”

Sam Alija Izetbegović tymczasem, określił niegdyś postać staruszka roznoszącego prezenty na Nowy Rok „komunistycznym wytworem”. Tak samo zresztą mnie samej przedstawiono Dziadka Mroza, gdy byłam mała (dodając: „ruskim”). Nie zmienia to jednak faktu, że ani ja, ani wiele innych polskich dzieci nie byliśmy pozbawieni prezentów – od św. Mikołaja. Dzieci bośniackich muzułmanów mają pecha w tym względzie. (Nie pomoże tu nawet fakt, że św. Mikołaj pochodził z terenów dzisiejszej Turcji;)

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. W całej awanturze wyłoniła się noworoczna nadzieja dla Sarajewa. Wobec dążeń muzułmańskich nacjonalistów do stworzenia „czystej”, nowej tradycji, mieszkańcy miasta pokazali, że duch wieloetnicznego Sarajewa jeszcze całkiem nie wymarł. Sarajewianie chcą tego, co łączy, co jest symbolem wspólnej radości.


Źródła: Sarajevo-x.com, pincom.info, 24sata.info, nasastranka.ba

wtorek, 6 maja 2008

Proljeće na moje rame sljeće...

... ĐURĐEVAK ZELENI!
Dziś wg kalendarza gregoriańskiego przypada dzień św. Jerzego, czyli serbski Đurđevdan (serb.đurđevak-konwalia).
Bez względu na fakt, że najbardziej związany jest z tradycją prawosławną, nie tylko Serbowie (rzecz jasna także ci w BiH) w przeszłości wczesnym rankiem dokonywali rytualnej kąpieli w rzece, która uwalniać miała od grzechu. Nierzadko też myto się wodą, w której przez noc stały kwiaty.
Dzień ten - świętowany jako symboliczny początek wiosny, łączy różne tradycje ludów basenu wschodniego Morza Śródziemnego, także te pogańskie.
Współcześnie tego dnia drzwi serbskich domów ozdabia się witkami brzozy i kwiatami, w miastach i na wsiach odbywają się festyny, których częścią jest puszczanie wianków na rzece i oczywiście kąpiel.
Niewątpliwie najlepiej Đurđevdan (rom. Ederlezi) pokazał w "Czasie Cyganów" Emir Kusturica, bardzo słusznie przypisując to święto przede wszystkim Romom, którzy tego właśnie dnia kończyli okres zimowy (czyli przymusowego postoju) i uroczyście, z radością witali czas rozpoczęcia dalszej wędrówki.
Z dniem św. Jerzego wiąże się też kilka ciekawych przesądów ludowych. Jeden z nich mówi, że dziewczyna, która wykąpie się świątecznego ranka w rzece, ujrzy we śnie swego ukochanego.
Wierzono także, że gdy na Đurđevdan jest ładna pogoda - rok będzie obfitować w plony, a jeśli spadnie deszcz - latem będzie sucho.
*
Dla przypomnienia - Sv.Đorđe to legendarny zabójca smoka! Temu pod Wawelem po prostu odłączył gaz:):). Opiekun rycerzy, pasterzy, bezpłodnych kobiet, szpitali i koni. Prawdopodbnie ścięty jako pierwszy chrześcijanin za cesarza Dioklecjana w 303r. .
Przeróżne przedstawienia świętego można oglądać w wielu miejscach na świecie, popularny jest bardzo na wschodzie Europy, rzeźbione postaci Sv.Đorđa zdobią m.in. Zagrzeb i Senj, a jego imieniem (Sv.Jure) nazwano m.in. najwyższe wzniesienie Biokova oraz maleńką wysepkę Boki Kotorskiej.